Przełom i inne nowele





Dziwna rzecz, wskutek zapewne przechylenia głowy artystki i inaczej padającego na nią światła, dziewczę teraz dopiero dojrzało, że twarz jej jest wyszminkowaną jak lalka
porcelanowa, a oczy, sztucznie rozszerzone, błyszczą nienaturalnym ogniem. Nie wiedziała, że wynik to tuszu i atropiny, lecz czuła w tem wszystkiem jakiś fałsz, okrutny a wstrętny.
Wejrzenia też śmiałe, rzucane publiczności, oraz wzrok rozkochany, omdlewający, kierowany na Fausta i słowa miłosne, śpiewane dla niego, wywołały burzę uczuć w tej prostej
duszy dziecięcej. W starciu ich pierzchał obraz matki, jasnej i świętej; pozostawała zaś, kuszona przez szatana, upadła grzesznica.
Każda nowa scena, każdy szczegół gry, pełnej prawdy, której dziecko to nie umiało od rzeczywistości odróżnić, druzgotał jej bożyszcze, zabijał ideał wyśniony, zatruwał
krew jadem goryczy i zwątpienia.
W duszy jej przeczystej, rozegzaltowanej ascetyczną atmosferą klasztoru i dwuletnią tęsknotą za matką, której obraz wymarzony, anielski, idealizowała w niebiańskie strojąc
cnoty, w duszy, stykającej się ze złem przez czytanie jedynie, lecz zbyt rozwiniętej, by złego tego nie pojmowała, następował przełom straszny.
Gdy więc po namiętnie czułej scenie z Faustem frenetyczne oklaski wybuchnęły na sali, gdy _divie_ z orkiestry podano olbrzymi wieniec kwiatów, ona zaś szczęśliwa, przybliżywszy
się na sam brzeg rampy, dziękowała ukłonem i gorącemi spojrzeniami, z ręką na sercu i zalotnym na wymalowanych ustach uśmiechem, dziewczę załamało szczupłe rączyny, a zbladle
jej wargi szeptały:
— Biją jej brawa, biją brawa!... Rzucają kwiaty...
I w myśli jej stanęła tamta, inna, ta dawna matka jej...
Piękna, cicha, zapracowana, oddana nauce ich i mężowi, znała tylko jeden cel: szczęście i spokój domowego ogniska.
O tamtej jednak, o tamtym aniele słodyczy i poświęcenia nie wiedział nikt, nikt, prócz biedy... cisnącej ją okrutnie.
Tej, strojnej, wyzywającej, umalowanej, rzucano oklaski i kwiaty...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: