Przełom i inne nowele





Nie dopuścił jednak do tego. Piękne, wyraziste jego rysy, ogniem spłonęły:
— O nie cofaj się pani! — zawołał.
— Nie zbrój się przeciw mnie w tę dumę, którą już niejednokrotnie zmrozić mię chciałaś. Po co walczyć z przeznaczeniem, po co opierać się sile wyższej?
Czy sądzisz, ze istnieje coś świętszego i potężniejszego nad uczucie, przed którem bronisz się daremnie?
— Zapominasz pan, że nie należę do siebie...
— Nie, lecz chcę, byś zrozumiała, iż jeden pocałunek, złożony na ustach ukochanych, więcej wart nad wszystkie konwencyonalne kłamstwa. Praw natury nic nie zmieni i nic nie pokona.
Nikt też nie wynalazł dotąd silniejszej nad miłość potęgi.
— Istnieje: obowiązek.
— A więc — mówił, elektryzując ją wzrokiem — idź pani ku niemu, zamknij się w zimnych ramach filisterskiego, mieszczańskiego obowiązku... Idź!...
Wyrwij z serca — jeżeli możesz — wspomnieniu ostatniego miesiąca. Wykreśl je z pamięci... Ja, w szlachetnej, samobójczej tej pracy, żadnem nie przeszkodzę ci słowem. Idź!...
Unicestwisz więcej, niż mnie i siebie, bo pierwiastek Boży, tchnięty w serca nasze, a zmuszający, by z przeciwnych krańców świata zeszły się i spotkały, jak dwie części
jednej, nierozerwalnej całości.
Kobieta, uniesiona siłą słów tych, zahypnotyzowana niemi nieledwie, słuchała ich jak objawienia, jak woli wyższej, budzącej ją z dotychczasowego odrętwienia.
— W prowansalskiej i hiszpańskiej mej ojczyźnie — ciągnął z zapałem — inaczej miłość pojmują. Tam uważają ją za święte natchnienie, za głos pochodzący z nieba.
Ale, tyś dziecię północy. Lody krew ci zmroziły, a ducha ujęły w kajdany hipokryzyi. Idź więc!...
Wracaj do kłamstw konwencyonalnych, do znienawidzonych okowów małżeństwa, do całej nędzy moralnej, jaką pociąga za sobą fałsz i udawanie codziennej egzystencyi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: