Przełom i inne nowele





Pan w monoklu, baronem Laube zwany, a od niedawna, zdaje się, noszący ten tytuł, zrozumiawszy, iż galanterya jego źle skierowaną została, oraz że Rokszycowie to poważna firma
towarzyska, zmienił ton, i pełen już szacunku, tem szybciej pospieszył córkę im przedstawić.
Ciocia Mara zachowała się na razie sztywno i obojętnie.
Po kilku dniach jednak ciągłego spotykania się, ona, której piękność własna kazała tem żywiej podziwiać urodę innych, rozbrojona została śliczną, pełną dziecięcego uroku,
twarzyczką baronówny. Pęk róż, jaki nie papa, lecz mała przyniosła jej do obiadu, do reszty ujął rozkochaną w kwiatach Rokszycównę.
— Irenka taka jest szczęśliwa z poznania pani — tłumaczył tymczasem baron, wtłaczając kretynoskop w oko.
— Nie znalazłszy tu nikogo z naszych kółek, czuje się obcą i osamotnioną.
Moja żona musiała wyjechać dla kuracyi do Kissingen, a ja — tu pogładził z miną zdobywcy faworyty — jak państwo widzą, nie wiele wiem, co mam z dorosłą córką robić.
Znaczyło to, iż nie rozumiał skąd w tak młodym wieku wzięła mu się już owa panna na wydaniu.
Była to złośliwość losu, złośliwość niezasłużona, z którą on nic nie miał wspólnego.
Panna Rokszycówna uśmiechnęła się z pobłażaniem na tę próżność lowelasa, stawianą wyżej nad uczucia ojca.
— Dlaczegoż pani nie pojechała z mamą do Kissingen?
— zwróciła się do Irenki.
Z pod długich rzęs podniosły się ku niej dwa śliczne znaki zapytania.
— Do Kissingen? Po co? Tam jeżdżą sami starzy Niemcy, chorzy na żołądek.
Młodzieży polskiej ani na pokaz; cóż ja bym więc robiła?
— To pani lubi młodzież? — podjąłem złośliwie.
— Ma się rozumieć, że lubię.
Już się we mnie kochało z dziesięciu — odparła z niezamąconą naturalnością.
— Boska naiwność — szepnąłem pannie Rokszycównie.
— Irenko, nie mówi się takich rzeczy — strofował baron.
—- Dlaczego? — pytała z anielską prostotą i ze zdumieniem w dziecięco naiwnych oczach.
— Czemu mam nie mówić, kiedy to prawda?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: